gototopgototop
banerplaza

Ośrodek Rozwoju Osobistego

Punkt Konsultacyjny Rumia

Tydzień Małżeństwa

Człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostatecznie przeznaczenie.

Jan Paweł II

Start Artykuły Duchowość Zagadnienie światopoglądu w poradnictwie psychologicznym

Zagadnienie światopoglądu w poradnictwie psychologicznym

Wstęp.

Nie ulega wątpliwości, że w świecie współczesnym mamy do czynienia z faktem coraz większej roli poradnictwa psychologicznego (por. np. Kilpatrick 1997, Masson 1990, Rowe 1990). Poradnictwo psychologiczne dotyka coraz większej liczby problemów, coraz to nowych obszarów życia. Wielu dziś wydaje się niemożliwym życie współczesnego człowieka bez jakiejś formy psychologicznego oddziaływania na niego. Dlatego zauważyć można zwiększającą się liczbę specjalistów od jakiegoś bardzo wąskiego wycinka czegoś, co nazywamy poradnictwem psychologicznym1. Mamy więc specjalistów od poradnictwa rodzinnego, poradnictwa w kryzysach, poradnictwa młodzieżowego itp. (por. Rowe 1990). Należy jednak zauważyć, że obok entuzjazmu dla poradnictwa psychologicznego i jego wzrastającej roli w życiu współczesnego człowieka coraz częściej pojawiają się również głosy krytyczne. Sygnalizuje się niebezpieczeństwo bezkrytycznego i bezmyślnego ulegania poradnictwu psychologicznemu, zwraca się uwagę na potrzebę ustalenia kryteriów właściwego poradnictwa (Rosenham, Seligman 1994). Niektórzy posuwają się nawet do zakwestionowania sensu jakiegokolwiek poradnictwa czy psychoterapii (Masson 1990). Inni sugerują natomiast, że to właśnie coraz bardziej wyspecjalizowane poradnictwo wywołuje większość problemów psychologicznych (Kilpatrick 1997)2 i że jest ono zbyt rozbudowane (Rowe 1990)3

Jednym z obszarów, związanych ściśle z poradnictwem psychologicznym, który musi być objęty krytyczną refleksją jest zagadnienie światopoglądu4. Współczesne społeczeństwa charakteryzują się, obok swoistego „spsychologizowania” także pluralizmem światopoglądowym. Człowiek współczesny jest bardzo wrażliwy na punkcie własnego światopoglądu, domaga się jego poszanowania i uwzględnienia. Na potrzebę szacunku względem światopoglądu człowieka zwraca uwagę Kościół (Jan Paweł II 1996b, nr 8).

Sytuacja poradnictwa psychologicznego jest zdarzeniem, w którym dochodzi do spotkania światopoglądów. Z jednej strony mamy do czynienia ze światopoglądem (nieraz starannie ukrywanym) psychologa, z drugiej ze światopoglądowymi założeniami szkoły psychologicznej, w obszarze której dokonuje się poradnictwo i wreszcie ze światopoglądem osoby, której poradnictwo jest oferowane (nieraz niewyraźnie sformułowanym). Powstaje pytanie o to, na ile takie spotkanie na płaszczyźnie światopoglądowej jest istotne, na ile wpływa na treść porady, na interpretację problemów, na samo odniesienie do osoby, na przykład proszącej o pomoc. Wydaje się, że samo postawienie tych pytań i próby poszukiwania na nie odpowiedzi są ze wszech miar pożądane. Dlatego poniżej zostaną zasygnalizowane zagrożenia5 związane z obecnością światopoglądów w6 poradnictwie7, Problem zostanie przedstawiony na płaszczyźnie praktycznej (konkretnej) jak i teoretycznej.

  1. Zagrożenia związane z obecnością światopoglądu w poradnictwie w aspekcie praktycznym.

Zagrożenia związane z faktem zetknięcia się przynajmniej trzech światopoglądów w poradnictwie psychologicznym można podzielić na dwie grupy: praktyczną i teoretyczną. Do pierwszej zaliczyłbym przykłady i przejawy zagrożenia przez poradnictwo psychologiczne (obecny w nim światopogląd psychologa i szkoły psychologicznej) światopoglądu osoby zgłaszającej się do psychologa.

Można zauważyć, że coraz więcej jest doniesień informujących o zagrożeniach związanych z działaniem poradnictwa psychologicznego i psychoterapii w sferze światopoglądowej. Mogą to być zagrożenia związane z niewłaściwą postawą wykorzystania uległości osoby szukającej porady8. Problem dotyczy tych sytuacji, w których terapeuta jest przekonany o swojej właściwej postawie moralnej a jednak może negatywnie oddziaływać na osobę szukającą porady poprzez to, że jego światopogląd jest odmienny.

Szczególnie drastyczny przykład został podany przez Zofię Rosińską (1997, s. 256-258). Dr B.-B. Została oskarżona przez siostrę studenta medycyny, który popełnił samobójstwo o szkodliwe względem niego oddziaływanie psychoterapeutyczne. Ukryte założenia tego oddziaływania (w szerokim sensie poradnictwa) były sprzeczne ze światopoglądem pacjenta, zwłaszcza w obszarze stosunku do matki. Paradoksalnie oddziaływania psychologiczne w tym wypadku pogłębiało w pacjencie poczucie winy za niewłaściwy stosunek do matki. Rosińska streszcza postawę dr B.-B. zacytowaniem słów jednej z amerykańskich psychiatrów (s. 258): „można ją obwiniać o to, że nadmiernie się starała. Rzadko naganny to grzech, ale o przerażających dla niej konsekwencjach”.

Inny przykład tego typu zagrożenia podaje Jeffrey Masson (1990). Pisze on, że pewna kobieta z organizacji „Kobiety przeciw pornografii” powiedziała swojemu psychoanalitykowi, że jest zaangażowana w kampanię przeciw Playboy-owi. Psycholog stwierdził, że on osobiście lubi Playboy`a. Kobieta przestała szukać u niego porady stwierdzając, że między nią i psychologiem istnieją zbyt duże różnice w poglądach.

Ks. Andrzej Zwoliński (1997) wskazuje, że często elemnty poradnictwa i pomocy9 psychologicznej wykorzystują sekty, manipulując zwłaszcza światopoglądem i doprowadzając do odrzucenia przez danego człowieka jego własnego światopoglądu na rzecz światopoglądu destrukcyjnego. Ksiądz Zwoliński podaje, że na przykład Doug Glover po porzuceniu grupy praktykującej rebirthing wciąż „walczy, by odzyskać zdolność jasnego myślenia i pozbyć się lęku” (s. 16).

Wiele problemów sygnalizują rodzice. Do mnie zgłosili się już kilkanaście razy tacy, którzy stwierdzają, że psychologowie szkolni burzą porządek i zgodę w ich rodzinach, kwestionując ich rodzicielskie zakazy i nakazy, skądinąd jak najbardziej słuszne. Przykładowo jednej z siedemnastolatek pani psycholog powiedziała w szkole, podczas porady, że jest smutna, bo jej rodzice postępują niewłaściwie. Pani psycholog uznała, że nakaz powrotu do domu do godz. 22.00 jest naruszeniem jej, nastolatki, prawa do wolności, że obowiązki domowe są wykorzystywaniem przez rodziców jej zależności od nich itd. Od razu widać tu wpływ na treść porady pewnego światopoglądowego przekonania – absolutyzacji ludzkiej niezależności10. Rodzice zdecydowali się pójść do pani psycholog i kategorycznie zażądać zaniechania tego typu porad, niezgodnych z ich światopoglądem. Potem się okazało, że i dziewczyna przeżywała własny, osobowościowy kryzys, któremu rodzice nie tylko nie byli winni, ale i ich wartości okazały się pomocne w jego przeżyciu i wyjściu z niego. Dziewczyna spostrzegła w rodzinnych zasadach nie tyle zakwestionowanie swojej niezależności, ile wyraz rodzicielskiej, pełnej troski o nią postawy.

Szczególnie delikatnym obszarem, w który czasami ingeruje psycholog w poradnictwie jest religijność człowieka, zwłaszcza młodego. Niejednokrotnie zdarza się, że psycholog kwestionuje religijność nie dlatego, że dostrzega jej niedojrzałe elementy, ale totalnie, na podstawie swojego areligijnego, czy niejednokrotnie antyreligijnego światopoglądu11. Z własnych rozmów wiem, że na przykład jeden z kilkunastoletnich chłopców z rozpoznaniem nerwicy był , poszukując porady, u jednego z najlepszych (jak twierdzą rodzice) w Polsce psychologów klinicznych. Tam podczas jednej z rozmów, zdobywając się na zaufanie, powiedział, że dla niego czymś najważniejszym jest miłość do Matki Bożej. Psycholog zareagował na to ironicznym zapytaniem: „Kto u końca dwudziestego wieku wierzy jeszcze w Matkę Bożą?”. Z kolei jeden z najbardziej znanych psychologów klinicznych w Gdańsku powiedział parze osób, która będąc po rozwodach zdecydowała się wspierać siebie, być ze swoimi dziećmi, ale mieszkając osobno dla zachowania Bożych przykazań, że przy takim stopniu wzajemnego zaangażowania będą powstawać między nimi napięcia. Dlatego on, mówił dalej, proponuje dla ich uniknięcia rezygnację z postanowienia życia w czystości. Ludzie ci uznali tę radę za ingerencję w świat ich światopoglądu i wartości i zrezygnowali z szukania pomocy u tego psychologa12.

Inny przykład takiej, światopoglądowo uwarunkowanej, niechęci do religii i Kościoła znajdujemy w, interesującej i wartościowej skądinąd książce pt. Przemoc w życiu codziennym (Hołyst <red.> 1997). Jedna z autorek pisze: „Obniżenie kontroli emocji osoby starszej w procesie starzenia się może być czynnikiem wyzwalającym agresję. Proces ten szczególnie ujawnia się u osób inteligentnych, mających wysoki status społeczny (np. naukowiec, duchowny). Hierarchia panująca w Kościele katolickim powoduje, że starcy piastują wysokie urzędy kościelne. Posiadając władzę stają się apodyktyczni, nieomylni i decyzyjni. W grupach polityków, naukowców i duchownych potwierdza się opinia W. Szekspira o motorach duszy ludzkiej: „dążenie do miłości i do władzy”. Z wiekiem z miłości się wyrasta. Z władzy nigdy” (Binczycka-Anholcer 1997, s. 160).

Powyższe przykłady, siłą rzeczy wybiórcze i wcale nie najdrastyczniej (może poza pierwszym) ilustrujące zasygnalizowany w tytule problem, wydaje się dobrze wskazują problem i konieczność szukania odpowiedzi na pewne pytania. Stanie się to jeszcze wyraźniejsze, jeśli na kwestię zagrożeń płynących ze spotkania światopoglądów w poradnictwie spojrzymy od strony teoretycznej.

2. Teoretyczna warstwa problemu zagrożeń związanych ze światopoglądem.

Zagrożenie jest o tyle większe, o ile za spotkaniem w sytuacji poradnictwa psychologicznego stoją różne opcje światopoglądowe, dotyczące zwłaszcza założeń antropologicznych. Wiele koncepcji psychologicznych zbudowanych jest na założeniach światopoglądowo-antropologicznych stojących w jawnej sprzeczności ze światopoglądem katolickim (zob. np Dyrek 1999;Grulkowski 1998; Jan Paweł II 1996; Rowe 1990). Do takich założeń należy zakwestionowanie istnienia osobowego Boga i Jego opatrzności względem stworzenia. W miejsce wiary i miłości do osbowego Boga proponuje się, w duchu filozofii New Age,(Dobroczyński 1991) wiarę w pankosmiczną energię, wiarę w niezmienne, fatalistyczne przeznaczenie, a w konsekwencji ubóstwienie samego siebie. Do tego nurtu koncepcji psychologicznych należą przykładowo te, w których poszukuje się źródeł życia psychicznego w astrologii (np. Arroyo 1994), czy tajemnych energiach płynących z kosmosu (Reich 1995)13. Dochodzi tu do zakwestionowania istnienia Boga i zanegowania Jego miłości względem człowieka. Dlatego ks. Andrzej Zwoliński stwierdza (1997, s. 16): „Odrodzenie się na gruncie medycyny, psychologii i pedagogiki, starożytnych technik magicznych, które służyły manipulowaniu materią za pomocą umysłu, zaowocowało nowym rozumieniem związków między umysłem a mózgiem, światem a duchem ludzkim, materią a psychiką. Bezosobowa Siła Umysłu Wszechświata, Natura stały się substytutami Boga”.

To zakwestionowanie wiary na poziomie filozoficzno-światopoglądowym, wiary w Boga osobowego, doprowadza w konsekwencji do skrajnego antropocentryzmu i zakwestionowania świata obiektywnych wartości i wymagań moralnych. Całą rzeczywistość przeżywania człowieka sprowadza się wtedy do totalnego subiektywizmu; chce się zanegować transcendentne i intencjonalne nastawienie człowieka na świat poza sobą (o tym zorientowaniu człowieka zob. np.: Frankl 1984; Kozielecki 1986; Popielski 1994; Prężyna 1996)..

Zwrócił uwagę na ten trend Ojciec Święty Jan Paweł II stwierdzając w encyklice Veritatis Splendor (1996, nr 32): „I tak w niektórych nurtach myśli współczesnej do tego stopnia podkreśla się znaczenie wolności, że czyni się z niej absolut, który ma być źródłem wartości. W tym kierunku idą doktryny, które zatracają zmysł transcendencji lub które otwarcie deklarują się jako ateistyczne. Sumieniu indywidualnemu przyznaje się prerogatywy najwyższej instancji osądu moralnego, która kategorycznie i nieomylnie decyduje o tym, co jest dobre, a co złe. Do tezy o obowiązku kierowania się własnym sumieniem niesłusznie dodano tezę, wedle której osąd moralny jest prawdziwy na mocy samego faktu, że pochodzi z sumienia. Wskutek tego zanikł jednak nieodzowny wymóg prawdy, ustępując miejsca kryterium szczerości, autentyczności, „zgody z samym sobą”, co doprowadziło do skrajnie subiektywistycznej interpretacji osądu moralnego”14.

Zakwestionowanie wolności człowieka i jego zdolności odkrywania prawdy nakazuje słusznie stawiać pytanie o to, co jest celem poradnictwa psychologicznego opartego na takich założeniach świato[poglądowo-antropologicznych. Czy wolność, skoro człowiek jest zdeterminowany? Czy prawda, skoro zdaniem autorów i zwolenników tych koncepcji nie ma obiektywnej prawdy? A może celem jest „wyzwolenie” człowieka z wszelkich po9winności, zasad i wartości? W takim jednak razie jest to coś przeciwnego temu, czego chce człowiek szukający porady i jest to wyraz światopoglądu psychologa, bądź szkoły psychologicznej nie zaś wymóg naukowej psychologii.

Na problem zależności psychologii od światopoglądowych założeń zwrócił uwagę ks. Krzysztof Dyrek SJ. Autor ten dochodzi do wniosku, że w formacji seminaryjnej „wybór konkretnej metody powinien raczej dotyczyć różnych odmian antropologii, które znajdują się u podstaw danej szkoły psychologicznej, niż pomiędzy samymi tymi szkołami. Nie istnieje bowiem psychologia bez założeń i podstaw antropologicznych. Każdy kierunek psychologii opiera się na jakiejś antropologii. Neutralność filozoficzno-antropologiczna i teologiczna szkół psychologicznych i metod przez nie stosowanych, o której nieraz usiłuje się mówić, nie istnieje (...). Jest ona raczej fikcją i mitem, i ma na celu najczęściej narzucenie własnych poglądów psychologicznych jako najwłaściwszych. Antropologia, znajdująca się u podstaw danej psychologii, określa także jej cele i metody” (1999, s. 144-145)15

Powyższe przykłady wykazują dostatecznie ważność zagadnienia światopoglądu w poradnictwie psychologicznym i potrzebę refleksji (krytycznej) nad tą kwestią.

Zakończenie.

Na zakończenie warto się zastanowić nad kilkoma zasadniczymi dla zarysowanego powyżej problemu kwestiami.

Po pierwsze należy się zastanowić jakie cechy powinna spełniać antropologia (jako najistotniejsza dla psychologii część światopoglądu), by była przynajmniej zbieżna ze światopoglądem chrześcijańskim. Interesujące są tu sugestie ks. Dyrka, który wskazuje, że antropologia taka powinna:

-uwzględniać wymiar naturalny i nadprzyrodzony;

  • brać pod uwagę otwartość człowieka na Boga;

  • uwzględnić zdolność człowieka do autotranscendencji, w tym także teocentrycznej i chrystocentrycznej;

  • powinna uznawać nie tylko wielkość człowieka, ale także jego ograniczoność i grzeszność16

  • uznanie istnienia obiektywnych wartości (1999, s. 146-147).

Oczywiście nie można zakwestionować całego dorobku psychologii, psychoterapii czy poradnictwa psychologicznego wywodzących się z innego niż chrześcijański, czy nawet sprzecznego z nim, światopoglądu. Chcąc roztropnie uwzględnić ten dorobek i wykorzystać go dla autentycznego dobra człowieka należy jednak zapytać o możliwość i kryteria oddzielenia w tym dorobku stojącej za nim antropologii od technik. O ile antropologię w tym wypadku należy zdecydowanie odrzucić, o tyle pewne techniki można z pożytkiem wykorzystać. Taki problem i konieczność odróżnienia antropologii od techniki istnieje na przykład w odniesieniu do asertywności (Grulkowski 1998a). Na gruncie pewnych propozycji antropologicznych asertywność może stać się stylem życia mocno skoncentrowanym na własnym „ja”, mało zdolnym do altruizmu, nastawionym obronnie. Taki styl życia stoi w sprzeczności z antropologią chrześcijańską (Dyrek 1999; Kilpatrick 1997). Kiedy jednak asertywność osadzi się w kontekście antropologii chrześcijańskiej, wówczas asertywność okazuje się bardzo pożyteczną w pewnych sytuacjach techniką własnego odnoszenia się do świata społecznego (Grulkowski 1998a).

Warto zauważyć, że wartościowym wykorzystaniem dorobku psychoanalizy (jako zespołu technik interpretacyjno-terapeutycznych zaburzeń osobowości) w kontekście antropologii chrześcijańskiej (tomizmu) jest koncepcja pomocy psychologicznej i terapii Anny A. Terruwe i Conrada W. Baarsa (1989). Przewodnikiem i odnośnikiem do pytań o naturę człowieka, o jego strukturę ontologiczną , o cel pomocy jest tu tomizm (antropologia Freuda w warstwie filozoficznej zostaje tu odrzucona). Natomiast podstawą zrozumienia zaistnienia zaburzeń i ich dynamiki są pewne osiągnięcia psychoanalizy. Wydaje się, że pytanie o rozróżnienie antropologia-technika i jego kryteria musi być wciąż obecne w świadomości psychologa.

Inną kwestią wartą zastanowienia jest problem tego, jakie są kryteria rozpoznania psychologa, który może zakwestionować nasz światopogląd. Rosenham i Seligman podają kryteria właściwego korzystania z psychoterapii (1994, t. II, s. 278-280)17:

  1. unikać pracy z terapeutą budzącym awersję;

  2. wystrzegać się wykorzystania seksualnego;

  3. wystrzegać się podejrzanie wysokich honorariów;

  4. poznać leki jakie się zażywa;

  5. pyutać bez oporów i wymagać zgody na konsultację pewnych spraw z osobą trzecią;

  6. określić dokładne cele terapii.

Wydaje się, że do tych postulatów należy koniecznie dodać radę, by człowiek zgłaszający się do poradnictwa psychologicznego w pewnych sytuacjach pytał jasno i wyraźnie o światopogląd psychologa.

Na podstawie powyżej przedstawionych poszukiwań mocno uzasadniony wydaje się postulat tworzenia katolickich poradni psychologicznych18. Ludzie często szukają poradnictwa psychologicznego, często rzeczywiście potrzebują pomocy psychologicznej, a jednocześnie boją się tego, że udając się po poradę czy na psychoterapię stracić mogą wiarę. Przymiotnik „katolicki” informowałby ich, że tu, w poradni katolickiej, mogą szukać pomocy ze zdecydowanie większym zaufaniem, na gruncie tych samych, swoich własnych wartości. Wówczas nawet nie-katolik wiedziałby, że tam może otrzymać pomoc, ale w oparciu o światopogląd katolicki19. Zupełnie jasna sytuacja chroni przed pokusą manipulacji. Wielu, którzy chcieliby odnaleźć utraconą wiarę, wiedziałoby, że również pod względem psychologicznym otrzymają pomoc, a jednocześnie nie musieliby obawiać się „spsychologizowania” problemów moralnych czy ściśle religijnych.

Bibliografia:

Arroyo S. (1994): Astrologia i psychologia, tłum. D. Rosowski, Ravi, Łódź.

Binczycka-Anholcer M. (1997): Medyczne i kryminologiczne aspekty przemocy wobec ludzi starych, w: Hołyst

B. (red.): Przemoc w życiu codziennym, Agencja Wydawnicza CB, Warszawa, s. 144-161.

Dobroczyński B. (1995): Główne postulaty psychologii transpersonalnej, w: Gołaszewska M. (red.): Oblicza

Nowej Duchowości. Dyskusja o funkcjach piękna, dobra i prawdy na przełomie tysiącleci. Materiały

XXIII Ogólnopolskiego Seminarium Estetycznego New Age, Kraków-Mogilany 1995, Wyd. Instytutu Filozofii. Zakład Estetyku UJ, Kraków, s. 87-107.

Dyrek K. SJ (1999): Formacja ludzka do kapłaństwa, WAM, Kraków.

Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II (1996), Wydawnictwo Św. Stanisława B. M. Archidiecezji Krakowskiej,

Wydawnictwo „m”, Kraków.

Frankl V. E. (1984): Homo patiens, tłum. R. Czernecki, J. Morawski, PAX, Warszawa.

Gołaszewska M. (red.) (1995): Oblicza Nowej Duchowości. Dyskusja o funkcjach piękna, dobra i prawdy na

przełomie tysiącleci. Materiały XXIII ogólnopolskiego Seminarium Estetycznego New Age, Kraków-Mogilany 1995, Wyd. Instytutu Filozofii. Zakład Estetyki UJ, Kraków.

Grulkowski B. (1998a): Katolik a asertywność, Studia Gdańskie, t. XI, s. 161-174.

Grulkowski B. (1998b): Problem ideologizacji w pychoterapii, Studia Gdańskie, t. XI, s. 129-160.

Grzesiuk L. (red.) (1995): Psychoterapia, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa.

Hołyst B. (red.) (1997): Przemoc w życiu codziennym, Agencja Wydawnicza CB, Warszawa.

Jakubowska U. (1995): Badania nad psychoterapią. W: L. Grzesiuk (red.): Psychoterapia, Wyd. Naukow

PWN, Warszawa, s. 86-107.

Jan Paweł II (1996a): Redemptoris Missio, w: Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II, Wyd. Św. Stanisława B.

M. Archidiecezji Krakowskiej, Wydawnictwo „m”, Kraków, t. I, s. 377-460.

Jan Paweł II (1996b): Veritatis Splendor, w: Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II, Wyd. Św. Stanisława B. M.

Archidiecezji Krakowskiej, Wydawnictwo „m”, Kraków, t. II, s. 531-637.

Kilpatrick W. K. (1997): Psychologiczne uwiedzenie, tłum. R. Lewandowski, W drodze, Poznań.

Masson J. (1990): Against Therapy,, Fontana/Collins, London.

Podsiad A., Więckowski Z. (oprac.) (1983): Mały słownik terminów i pojęć psychologicznych, PAX, Warszawa.

Popielski K. (1998): Głos w dyskusji, w: Uchnast Z. (red.) : Norma psychologiczna, TN KUL, Lublin, s. 243.

Popielski K. (1993): Noetyczny wymiar osobowości, RW KUL, Lublin.

Popielski K. (red.) (1996): Człowiek – wartości –sens. Studia z psychologii egzystencji, TN KUL, Lublin.

Prężyna W. (1996): Społeczno-religijne odniesienia dla poczucia sensu życia i psychoterapii, w: Popielski K.

(red.), Człowiek – wartości –sens. Studia z psychologii egzystencji, TN KUL, Lublin, s. 371-380.

Reich W. (1995): Mordercy Chrystusa, tłum. H. Smagacz, Jacek Santorski & Co – Agencja Wydawnicza,

Warszawa.

Rosenham D. L., Seligman M. E. P. (1994): Psychopatologia, tłum. D. Golec, H. Grzegołowska-Klarkowska,

J. Kubicka-Daab, B. Mroziak, M. Zakrzewski, PTP, Warszawa.

Rosińska Z., Olender-Dmowska E. (red.) (1997): Psychoterapia i kultura, Wydział Filozofii i Socjologii

Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa.

Rosińska Z. (1997: Z dziejów psychoterapii: między paternalizmem a partnerstwem. W: Rosińska Z., Olender

-Dmowska E. (red.): Psychoterapia i kultura, Wydział Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa, s. 254-271.

Rowe D. (1990):Foreword, w: Masson J., Against Therapy, Fontana/Collins, London, s. 7-23.

Terruwe A. A., Baars C. W. (1989): Integracja psychiczna, tłum. W. Unolt, W drodze, Poznań.

Uchnast Z. (red.) (1998): Norma psychologiczna, TN KUL, Lublin.

Wpf (2000), w: Catholic Life, May/June 2000.

Zwoliński A. (1997): Psychomedytacje, List, nr 2, s. 14, 15, 16.




1 Poradnictwo psychologiczne rozumie się tu bardzo szeroko (włączając w obręb tego pojęcia także psychoterapię) jako wszelką formę pomocy psychologicznej.

2 Autor ten pisze wprost (s. 31): „Pomimo stworzenia prawdziwej armii psychiatrów, psychologów, psychometrów, doradców i pracowników opieki społecznej, nie zmniejszyła się liczba zachorowań na choroby psychiczne, samobójstw, przypadków alkoholizmu, narkomanii, znęcania się nad dziećmi, rozwodów, morderstw itp. Wbrew temu, czego można by oczekiwać w społeczeństwie, które tak starannie analizują i którym tak dogłębnie zajmują się eksperci w dziedzinie zdrowia psychicznego, mamy do czynienia ze wzrostem w każdej z tych kategorii. Czasami wydaje się, że istnieje bezpośrednia zależność pomiędzy rosnącą liczbą osób, niosących pomoc a rosnącą liczbą tych, którzy pomocy potrzebują. (...) Zmuszeni jesteśmy wziąć pod uwagę taką ewentualność, że oto psychologia oraz pokrewne profesje usiłują rozwiązywać problemy, do powstania których same się przyczyniły”.

3 Autorka pisze (s. 8): „... mamy doradców dla studentów, doradców dla kierownictwa małżeńskiego, doradców Samarytan, współdoradców, doradców dla sierot, doradców dla alkoholików, narkomanów, dla biorących środki uspokajające, dla duchowieństwa (... ).Doprawdy, jest tylu doradców i psychoterapeutów, że czasami zastanawiam się czy wystarczy ludzi, którzy chcą być kierowani”.

4 Przez światopogląd rozumie się tu „zespół ogólnych przekonań i twierdzeń składających się na spójny – przynajmniej w oczach jego zwolenników czy wyznawców – i całościowy obraz rzeczywistości (tego co istnieje) oraz związanych z nimi ocen i norm wyznaczających postawy i ukierunkowujących postępowanie podmiotu względem siebie i otoczenia” (Podsiad, Więckowski <oprac.> 1983, s. 388).

5 Wydaje się, że przykładem takiego zagrożenia (potencjalnego) może być postawa, reprezentowana na przykład przez Jacka Santorskiego, który stwierdza, że na pytanie o swój światopogląd odpowiada człowiekowi szukającemu u niego pomocy w „odpowiednim” momencie (Terapia a duszpasterstwo 1994, s. 36). Kto rozsztrzyga o „właściwym” momencie i na jakiej podstawie?

6 Należy zauważyć, że o ile o sukcesach poradnictwa psychologicznego i psychoterapii mówi się i pisze bardzo wiele, o tyle o zagrożeniach informuje się bardzo rzadko. Dlatego słusznym wydaje się, także w odniesieniu do poradnictwa psychologicznego, postulat Urszuli Jakubowskiej (1995, s. 107): „Postuluje się wreszcie, aby więcej uwagi poświęcać problemowi szkodliwości psychoterapii (...). Dotychczasowe badania dotyczą głównie „sukcesów” terapeutycznych. Zdarzające się w pracy klinicznej niepowodzenia są na ogół wstydliwie ukrywane. Dlatego wiedza o patogenności postępowania terapeuty, jego właściwości osobowych oraz cech pacjenta, które nie sprzyjają osiąganiu poprawy w psychoterapii jest nadal niewielka”.

7 Rezygnuje się tu z ukazania , jako oczywistych, powszechnie rozumianych i uznawanych, korzyści płynących ze zbieżności światopoglądów w poradnictwie psychologicznym. Warunkiem tych korzyści jest jednak otwartość światopoglądów (zwłaszcza psychologa) na wszystkie wymiary (w tym szczególnie duchowy) ludzkiego przeżywania i doswiadczania, na jego nastawienie na poszukiwanie prawdy i fakt jego wolności (Dyrek 1999; Frankl 1984; Jan Paweł II 1996a; Popielski 1998, s. 243)

8 Tu pominiemy tę grupę zagrożeń. Na temat tego typu nadużyć, zwłaszcza seksualnych zob. np.: Rosenham, Seligman 1994, t. II, s. 278.

9 W tym przypadku należałoby napisać „pomocy”.

10 Tę swoistą absolutyzację niezależności proponuje zresztą jeden z najpopularniejszych psychoterapeutów i doradców psychologicznych Jacek Santorski. W wywiadzie dla Przeglądu Tygodniowego stwierdził, że „rodzice nastolatków zabraniający im spotkań ze znajomymi i nocnych wyjść mogą naruszać w ten sposób autonomię dziecka, która jest jego prawem” (cyt. za: Najwyższy Czas 1995, nr 25, s. 11).

11 Na ten problem zwróciła uwagę między innymi Dorothy Rowe (1990). Pisze ona między innymi (s. 18): „Psychologowie i psychiatrzy mają wiele uprzedzeń, ale tym, które krzywdzi bardzo ich klientów jest to, że religijne wierzenia jakie posiadają pacjenci są w najlepszym razie uważane za nieważne, a w najgorszym klasyfikowane jako nerwica lub psychoza. Psychologowie i psychiatrzy są, jako grupa, w większości niereligijni, a jako tacy są nietypowi w populacji. Przegląd badań pokazuje, że 60-90% populacji Wielkiej Brytanii oraz USA wierzy w Boga i w relacje między Bogiem a ludzką dobrocią i grzesznością. Dlatego ludzie, którzy przychodzą do psychiatrów i psychologów po pomoc, w większości nie pytają „Jak mogę być szczęśliwy?”, ale „Jak mogę być dobry?”. Brak wiary w Boga i życie przyszłe sprawia, że psychologowie i psychiatrzy uważają, że jedynym sensownym pytaniem jest: „Jak mogę uczynić życie najbardziej moim własnym?”. Kiedy terapeuta i pacjent mają różne i niewyrażone cele, kurs terapeutyczny jest skazany na porażkę”.

12 Wydaje się, że takim narzuceniem swojego widzenia świata może, przynajmniej niekiedy w kraju, gdzie większość obywateli deklaruje się jako katolicy, grozić sytuacja, w której ludzi z duchowymi i religijnymi problemami kieruje się, jak czyni to Jacek Santorski, do ośrodków jogi, psychologii interpersonalnej i buddyzmu Zen, ani słowem nie wspomonając o kontakcie z księdzem, czy szerzej, Kościołem (Terapia a duszpasterstwo 1994, s. 32).

13 Warto zauważyć, że autor ten, do którego poglądów odwołuje się wielu psychologów zajmujących się poradnictwem i psychoterapią, był bardzo wrogi wobec Kościoła katolickiego. Poza tym określa się go mianem najbardziej kontrowersyjnego spośród najwybitniejszych psychoterapeutów wszechczasów (Jacek Santorski), pomijjąc zupełnym milczeniem to, że zmarł on odbywając karę pozbawienia wolności za nadużycia seksualne względem tych, którym pomagał psychologicznie.

14 Jan Paweł II odnosi się tu również do niektórych kierunków psychologicznych, gdy wcześniej (1996, nr 4) stwierdza: „Wewnątrz samej społeczności chrześcijańskiej ukształtowała się bowiem nowa sytuacja, w której wobec nauczania moralnego Kościoła rozpowszechniane są coraz liczniejsze wątpliwości i zastrzeżenia natury humanitarnej i psychologicznej (podkr. ks. B. G.), społecznej i kulturowej, religijnej, a także w ścisłym sensie teologicznej. Nie jest to już krytyka częściowa i doraźna, ale próba globalnego i systematycznego zakwestionowania dziedzictwa doktryny moralnej opartej na określonych koncepcjach antropologicznych i etycznych. U źródeł tej krytyki można dostrzec mniej lub bardziej ukryty wpływ nurtów myślowych, które prowadzą do rozerwania istotnej i konstytutywnej więzi pomiędzy wolnością a prawdą”. Ojciec Święty zwraca też uwagę na niebezpieczeństwo nieuprawnionej ekstrapolacji , mającej konsekwencje światopoglądowe i będącej wynikiem takowych, wyników badań także psychologicznych (nr 33): „Dyscypliny naukowe określane wspólnym mianem „nauk o człowieku” słusznie zwróciły uwagę na uwarunkowania natury psychologicznej i społecznej, które wpływają na sposób, w jaki człowiek korzysta z wolności. Wiedza o tych uwarunkowaniach oraz uwaga im poświęcona to ważne osiągnięcia nauki, które znalazły zastosowanie w różnych dziedzinach życia, na przykład w pedagogice lub w wymiarze sprawiedliwości. Niektórzy jednak posuwają się dalej i wychodząc poza uprawnione wnioski, jakie można wyciągnąc z tego rodzaju obserwacji, podają w wątpliwość lub wręcz negują samą realność ludzkiej wolności”.

15 Ks. Krzysztof Dyrek SJ dokonując przeglądu literatury na temat stosunku antropologii chrześcijańskiej i antropologii różnych psychologii stwierdza, że autorzy zajmujący się tym zagadnieniem (m. in. L. M. Rulla, F. Imoda, J. Riddick) krytycznie odnoszą się do antropologii proponowanej przez psychoanalizę i psychologię humanistyczną (1999, s. 143). Ks. Dyrek zwraca jednak uwagę, że pewne techniki tych nurtów psychologii mogą być stosowane także w formacji seminaryjnej, o ile da się je oddzielić od stojących za nimi antropologii (s. 144).

16 Przeciwko temu postulatowi psychologowie „grzeszą” szczególnie często, zwłaszcza ci z kręgu psychologii humanistycznej, propagującej „naturalną dobroć” człowieka. Zauważył to także Rollo May: „Kiedy przysłuchiwałem się zapisom rejestrującym tę terapię, uderzył mnie fakt, że podczas gdy terapeuci – zwolennicy Rogersa byli znakomici skupiając się na samotności, rezygnacji, wyrzeczeniu, smutku i tym podobnych uczuciach pacjenta, praktycznie nigdy nie uwzględniali jego gniewu. Inne negatywne uczucia, jak agresywność, wrogość i autentyczny konflikt (w odróżnieniu od zwykłego nieporozumienia) były również prawie nieobecne wśród tego, na co terapeuta reagował (1989, s. 27).

17 Wydaje się, że kryteria te można odnieść także ogólniej do poradnictwa psychologicznego.

18 Wiele takich poradni już istnieje.

19 Dlatego w Wielkiej Brytanii WPF Counselling and Psychoterapy, podkreślając swoją wierność zasadom światopoglądu judeochrześcijańskiwgo zwraca się z ofertą pomocy psychologicznej do wszystkich, także wyznawców religii wywodzących się z innych tradycji światopoglądowo-antropologicznych (WPF 2000).